Ogromny spadek wartości rezydualnej aut elektrycznych to dobra wiadomość dla kogoś, kto chce kupić używane auto elektryczne. Musisz jednak pamiętać, że zakup używanego samochodu elektrycznego wiąże się z wieloma zagrożeniami, większymi niż w przypadku auta elektrycznego. Mamy dla Ciebie specjalne narzędzie do sprawdzenia auta elektrycznego za darmo po VIN. I wiele porad, które pozwolą Ci bezpiecznie zrealizować marzenie o używanym samochodzie elektrycznym.
Jak spada wartość rezydualna samochodów elektrycznych?
Można powiedzieć, że wartość rezydualna aut elektrycznych leci na łeb na szyję. Potwierdzają to dane z rynku, badania (np. i See Cars) i własne obserwacje. To oczywiste, że na rynku nie brakuje też używanych aut elektrycznych w bardzo wysokich cenach. Sprzedawcy „badają” rynek licząc na to, że wprowadzanie Stref Czystego Transportu spowoduje przyspieszenie decyzji zakupowych.
My jak zawsze ostrzegamy – pośpiech przy zakupie samochodu używanego jest złym doradcą.
Jak spada wartość rezydualna aut elektrycznych?
- Trzyletnie samochody elektryczne tracą od 35 do 55% początkowej wartości. Auto kosztujące w salonie 200.000 złotych można dzięki temu kupić za 90.000 złotych. I to jest zysk dla kupującego.
- Pięcioletni samochód elektryczny traci od 55 do 70% wartości.
- Ośmioletni samochód elektryczny traci od 70 do 85% wartości. Auto kupione w salonie za 200.000 złotych można kupić nawet za 30 tys. złotych.
Dobrego auta spalinowego, 8 – letniego, w cenie 30.000 złotych kupić się nie da. Wydawać się może, że taka cena to idealna sytuacja dla kupującego. Tak jednak nie jest bo używane auta elektryczne są specyficzne.
Dlaczego trzeba uważać przy zakupie używanego auta elektrycznego?
Najwięcej obaw wzbudza bateria – i słusznie, bo jest najdroższa. Proszę jednak pamiętać, że to nie jedyny podzespół w samochodzie elektrycznym, którego naprawa może kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ale na początek skupmy się na baterii.
Producenci samochodów elektrycznych dają gwarancję na baterię trakcyjną na 8 lat lub 160 tys. km przebiegu. Zatem należy wziąć obie wartości pod uwagę.
Gwarancja nie obejmuje wszystkich uszkodzeń. Gwarancja ma szereg warunków, pisanych małym drukiem. Właściciela auta elektrycznego może stracić gwarancję na baterię dużo wcześniej, niż przez upływem 8 lat.
Przed podjęciem decyzji o zakupie samochodu baterię koniecznie należy sprawdzić w wyspecjalizowanym serwisie. Niestety, wiąże się to z bardzo wysokim kosztem – nawet 5000 złotych. Taki test obejmuje badanie na miejscu, test w trakcie jazdy (długotrwały test – od naładowania do pełna, aż do pełnego rozładowania), jak również przesłanie zebranych danych do chmury, gdzie są poddawane głębokiej analizie przez oprogramowanie ze wsparciem AI.
Czy warto wierzyć w wydruki SOH State of Health baterii?
SOH – State Of Health – to sposób procentowego oceniania sprawności baterii samochodu elektrycznego. Dlaczego nie można w niego wierzyć do końca?
Po pierwsze – raport może być sfałszowany. Tak samo, jak książka serwisowa.
Po drugie – bateria może mieć dobry parametr SOH i równocześnie może mieć uszkodzone ogniwa. Bez głębokiego testu baterii się nie obejdzie.
Auto przed zakupem musi sprawdzić specjalista – najlepiej Motocontroler.

Wspomniałem wcześniej o drogich awariach układu napędowego. W samochodach elektrycznych z przebiegiem powyżej 150 tys. km (w niektórych powyżej 80 tys. km) pojawiały się problemy techniczne, które oznaczały konieczność przeprowadzenia bardzo drogich napraw.
Szum i hałasy z napędu mogły były zwiastunem awarii łożysk w silniku i redukcyjnej skrzyni biegów. Koszt naprawy od 10 od 30 tys. złotych. Utrata mocy oznaczała demagnetyzację silnika – koszt naprawy najczęściej od 55 tys. złotych wzwyż. Nabywca może zostać zaskoczony kosztami naprawy uzwojenia, które też może przekroczyć 55 tys. złotych.
To nie wszystkie drogie awarie. Zepsuć może się układ chłodzenia, który ma kluczowy wpływ na trwałość baterii, albo silnika, ładowarka pokładowa i inne podzespoły. W tym przypadku koszty napraw także przekroczą 10.000 zł.
To awarie typowe dla aut elektrycznych. Musisz też pamiętać o tym, że samochód elektryczny cierpi również na problemy typowe dla każdego samochodu. Atakuje go korozja, cierpi na uszkodzenia zawieszenia (psuje się częściej niż w spalinowych, bo EV jest cięższy), może być zaatakowany przez korozję, może być po wypadku. Może mieć zepsuty układ kierowniczy. Dobry specjalista, np. ekspert motoryzacyjny firmy Motocontroler, sprawdzi samochód elektryczny w praktyce. Znajdzie błędy w oprogramowaniu, uszkodzenia po korozji i po wypadkach, sprawdzi poprawność pracy układów i wyposażenia, a także stopień zużycia auta.
Darmowe sprawdzenie auta po VIN – narzędzie dla osób, które chcą kupić używane auto EV bezwypadkowe
Tak, mamy darmowe narzędzie do sprawdzania aut elektrycznych przed zakupem. Nie tylko elektrycznych, możesz sprawdzić każdy samochód za darmo po VIN.
Dlaczego nasze sprawdzenie auta po VIN jest tak ważne przed zakupem samochodu elektrycznego? Korzystamy z największej bazy danych ubezpieczycieli i Policji na całym świecie.
Po sprawdzeniu auta za darmo po VIN w naszym serwisie dostaniesz informacje o tym, czy Twój samochód elektryczny miał szkody. Co to oznacza? Jeśli auto miało zapisane szkody, to jest ono po wypadku, po kradzieży, po większych uszkodzeniach.
Potrzebujesz tylko numeru VIN z ogłoszenia. Jeśli nie ma numeru VIN, poproś, a jeśli sprzedawca nie chce go dać – od razu zrezygnuj z zakupu.
Szkody w przypadku każdego auta są groźne. W przypadku samochodu elektrycznego są bardziej groźne, bo auto z uszkodzoną baterią może się zapalić. A do uszkodzenia baterii może dojść na skutek wypadku albo powodzi. Dlatego unikaj zakupu auta EV po wypadku. Nasze darmowe narzędzie pomoże Ci w tym.
Masz już kompleksowe rozwiązanie – jak dokładnie sprawdzić auto elektryczne przed zakupem. Krok po kroku.
Jakie używane auto elektryczne najlepiej kupić?
Najbardziej opłacalny i obarczony najmniejszym ryzykiem jest zakup 3-4 letniego auta elektrycznego, od właściciela prywatnego. Spadek wartości rezydualnej sięga 60 procent. Auto ma nadal przed sobą 4 lata gwarancji na baterię – ale zwróć uwagę na przebieg! Bo gwarancja na baterię to 8 lat LUB 160 TYS. KM PRZEBIEGU! Samochód jest świeżo po gwarancji.
Im starsze auto, tym bardziej ryzyko wzrasta. Jeśli chcesz kupić najtańsze auto elektryczne, celuj w samochody po 8 roku eksploatacji, albo z przebiegiem powyżej 160 tys.km, które straciły gwarancję na baterię. Brak gwarancji na akumulator trakcyjny daje Ci możliwość twardej negocjacji cen.
Ale pamiętaj o zagrożeniach, o których wspomniałem w tym artykule.
Jak kupić dobre auto elektryczne krok po kroku?
Zrób listę aut, które Cię interesują i sprawdzaj je, rezygnując z zakupu tych, które mają szkody. Pomoże Ci hasza darmowa historia auta po VIN na HistoriaSzkod.pl.
Jak to działa w praktyce? Sprawdzasz każde auto po VIN za darmo i już wiesz (całkowicie za darmo), które ma zapisane szkody (auta po wypadkach, kradzione, po powodzi itd.). z tych zrezygnuj. Wybierz jedno albo dwa auta, najbardziej interesujące, które nie mają szkód. Te kwalifikują się do dalszego sprawdzenia i mogą być warte zakupu. Historia Szkód korzysta z bardzo rozbudowanej bazy danych!
Następnie wytypu pojazd i sprawdź stan jego baterii w warsztacie, specjalizującym się w naprawach aut EV. Jeśli okaże się, że bateria jest sprawna, przejdź do ostatniego punktu.
Ostatni punkt – sprawdzenie auta przed zakupem przez ekspertów Motocontroler. Zamawiasz usługę sprawdzenia auta przed zakupem na stronie Motocontroler, podajesz dane auta, a ekspert jedzie na miejsce, w dowolnej części kraju i sprawdza auto przed zakupem. Po zakończonym badaniu otrzymasz kompleksowy raport, który przedstawi Ci stan techniczny auta. Będzie on krok po kroku opisywać wszystkie układy i wykryte wady. Do raportu dołączona będzie osobista opinia eksperta (czy warto kupić dany pojazd), a także minimum kilkadziesiąt zdjęć w formie cyfrowej. Uzyskany raport pozwoli Ci też negocjować cenę pojazdu.
______________________________________________________________________________________________
Autor: Michał Lisiak
Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym. Lubię motoryzację „dla ludzi”. Nie pasjonuję się samochodami za miliony i informacjami prasowymi. Od lat zgłębiam tajemnice techniki motoryzacyjnej. Cieszę się, że dzięki mojej pracy ktoś może kupić fajne auto, unikając oszustwa i niebezpieczeństw. Dlatego praca w Motocontroler i Historia Szkód jest dla mnie bardzo cenna. Poza motoryzacją, moją pasją jest muzyka, gotowanie i Indonezja.